Dzień dziewiąty – na luzaka wzdłuż półwyspu.

Ciągnięcie pluga   jest tyło Twoim wyborem tak samo jak bieg po łące

Jakże lekko jedzie się na srebrnym mustangu bez sakw. Ruszyłem z Sejdisfjordur mijając parę ciekawych zabudowań i wyraźne progresywne akcenty tego otwartego na świat nie tylko przez port miasteczka.

Jakże lekko jedzie się na srebrnym mustangu bez sakw. Ruszyłem z Sejdisfjordur mijając parę ciekawych zabudowań i wyraźne progresywne akcenty tego otwartego na świat nie tylko przez port miasteczka.

Droga szutrowa do wzdłuż wybrzeża malownicza. Bliżej otwartego oceanu jest miejsce po starej świątyni Wikingów z X w. skąd odbywaly się morskie wyprawy m. in. do Ameryki.  

A na końcu drogi już tylko klif, ptasi raj wielu gatunków

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *