Bo dopełnieniem bliskości jest przemierzana wspólnie odległość,
bo na najsuchszej pustyni Ziemi gwiazdy są na wyciągnięcie ręki, inne niż kiedykolwiek widzieliśmy i zawsze dostępne,
bo chilijskie wino nadaje smak życiu,
bo długość tego kraju jest taka jak długość całej Europy,
bo 4 strefy klimatyczne mogą nadać podróży wrażenie odwiedzenia kilku kontynentów,
bo chcieliśmy powiedzieć Indianom Mapuche, którzy jako jedyni oparli się europejskim najeźdźcom, że jesteśmy wdzięczni, że możemy odwiedzić krainę Wallmapu, ich świętą ziemię.
bo Patagonia, jak wcześniej Islandia, zasiały ziarno niezwykłości w duszy, by z czasem tą niezwykłość wyobrażoną przekształcić w niezwykłość doświadczoną. Tak przynajmniej było w przypadku Islandii. Na razie…
bo Chile to poezja, melancholia, kiedyś krwawa dyktatura i gniew. Wystarczająca mieszanka by poczuć inspirację podróży i poznania. No ale też geografia. Chilijczycy mówią, że to ona ukształtowała ich naród. Z kolei Indianie Mapuche uważają, że to oni są właścicielami swojej od tysięcy lat ziemi Wallmapu, a Chilijczycy są jedynie ich gośćmi,
bo wyobrażenia nie pokrywają się z rzeczywistością, ale im ta bardziej jest oddalona od tego co znamy i doświadczaliśmy kiedykolwiek, tym bardziej ta rozbieżność stanie się inspiracją do wewnętrznej przemiany.