Latam z Patagonii i inne rekomendacje ;-)

Nastał ostatniego dzień naszej krótkiej patagońskiej przygody. Jako że samolot linii LATAM mieliśmy o 10-ej wyruszyliśmy wcześnie z miłej kwatery w Coyhaique na odległe o ponad 50 km lotnisko. Przyroda Patagonii żegnała nas ostatnimi mgnieniami słońca.

To jej, mimo, że nas nie rozpieszczała pogodowo i nie mieliśmy wystarczająco dużo okazji by doświadczać jej w pełni, wystawilibyśmy wysoką ocenę i rekomendację. Ludziom jednak, stawianym przez nich płotom i ograniczeniom, ich chciwości, dalibyśmy mizerny stopień.

Owszem ci, którzy nas gościli akurat okazali się przyjaźni, wartościowi i pozytywni. Ogólne wrażenie jednak dodatkowo zostało pogorszone na sam koniec. Na lotnisku zwracaliśmy samochód pożyczony od patagońskiej firmy RECASUR. Tak długo był on oglądany przez pracownika obsługi, że w końcu dopatrzył się paru kropek na szybie, choć wcześniej przy wydawaniu jakieś kropki też były. Sprawa miała iść do weryfikacji przez właściciela firmy no i okazało się, że potrącili nam z kaucji koszt całej szyby. Nasze zaufanie do lokalnej, chilijskiej wypożyczalni z Patagonii okazała się chybione. Nie wzięliśmy poprawki na patagońską chciwość.

Tak więc wypożyczalni RECASUR mówimy zdecydowanie NIE.

Jako, że korzystaliśmy też z innych, również chilijskich, śmiało możemy polecić zarówno wypróbowaną w CALAMIE firmę GAMA (ale nie zostawiajcie nawet na parkingu wypożyczonego samochodu z bagażem w środku 😉 oraz wypożyczalnię Chilean z Santiago.

Co do linii lotniczych LATAM to skorzystaliśmy z nich w Chile 2 razy. Raz kupiliśmy bilety, jeszcze w Polsce, bez problemu (nie licząc konieczności podawania wszystkich danych tak jakby był to bilet międzynarodowy a nawet więcej) i w dobrej cenie. Oraz drugi raz z Coyhaique, Balmaceda do Santiago. Tu nota była dużo gorsza. Przez parę dni nie udało się zakupić biletów przez ich stronę ani przez aplikację. Dopiero korzystając z serwisu angielskiego brokera udało się to zrobić (płacąc za przewalutowanie z funtów szterlingów). Wybraliśmy te linie jedynie ze względu na godzinę.

Inaczej skorzystalibyśmy ze SKY AIRLINE

Po dwóch godzinach lotu i przemierzeniu 1400 km znaleźliśmy się na powrót w Santiago.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *