Źdźbło umysłu
Czemuż w oceanie bezmiaru istnienia
Nie nurzasz Jaźni co miast płynąć krzyczy
…
Zaproszenie do odkrywania własnej drogi
Czemuż w oceanie bezmiaru istnienia
Nie nurzasz Jaźni co miast płynąć krzyczy
…
Spokój duszy odnajduję
w wietrze
***
Gdyby w moim języku
nie istniał czas
….
Srebro z błękitem
nurzając się
w niebie
…
Kolejny dzień, gdyby nie to pisanie straciłbym już dawno rachubę. Rano zwijam namiot korzystając z chwilowo bezdeszczowej aury. Jak długo? Wiatr nieraz pokrzyżował pogodowe prognozy więc cieszę się i korzystam […]
Djupivogur. Portowe miasteczko, któremu Niemcy nadali prawa miejsce już w XVI w. jak widniało na jednej ze ścian kempingowej kuchni. Na drugiej zaś, co w samym środku lata napawało podróżnika […]
Tym razem podróż zaczęła się ze spokojnego miasteczka Fakrudfjordur drogą dla odmiany nr 1 jednak miejscami przypominała ona ta wczorajsą. Po drodze była naprawa dentki. Okazało się, że jeśli masz […]
Przedzieranie przez dolinę, które zaczęło się od szutrowej, trzycyfrowej drogi powinno napawać mnie niejaką ostrożnością jednak bez wahania zamiast jechać przez tunel i po 16 km dojechać do najbliższego miasteczka […]
Po zimnej nocy dzień dodał parę stopni więc trochę się przespałem. Poranna kawa i crunchy z podgrzanym jogurtem. Kiedy ruszyłem na przełęcz okazała się nie tak bliska a kamienie nie […]
Po opuszczeniu portowego miasteczka na powrót udałem się przez serpentynową górę. Tym razem za dnia świat tam wyglądał zgoła imaczej. W poświacie słońca mieniły się szyty a znagła liczne stawy […]