Nad kanion wielkiej rzeki

11 C° wiatr północny 15km/h czyli słaby. Wkrótce asfalt przeszedł w szutrową drogę utwardzaną jednak i przygotowywaną przez mijane czasem buldozery do uwznioślenia jej do kategorii pozwalającej z łatwością zdobywać […]

Dzień piąty – spotkanie z wodą

Tak jak wczoraj ruszyłem dziś pieszo, tym razem wąską ścieżyną wśród traw, porostów i niskich krzewów. Zroszona niedawnym deszczem trawa była zrazu przyjemna, na niebie przebłyskiwało słońce. Wkoło tym razem […]

Dzień czwarty – powitanie klifu

Po spokojnej nocy poprzedzonej uczą doznań purpurowej łuny na pół nieba wymalowanej przez zachodzące słońce (najlepsze efekty czekają w lustrzance i przyjdzie pewnie kiedyś czas, żeby pokazać Wam je w […]

Dzień pierwszy

Po paru godzinach lotniskowej ni to drzemki jasnym przedświtem ruszyłem to Rejkjawiku.Najpierw było w miarę ale zaraz potem już tylko wiatr w oczy.50 km z jedną przerwą. Islandia nie uznaje […]

Zatrzymanie

Spiętrzenie trudności w ostatnich chwilach przed lotem to dobry sprawdzian dla podróżnika.Zbite szkło obiektywu, objazd na lotnisko, zatrzymanie roweru przed odprawą.Za duże oczekiwania… Ograniczenie oczekiwań.. Zatrzymanie się, spokój, otwarcie na […]